Pytanie, ile jest ryb na świecie, nie ma jednej precyzyjnej odpowiedzi, bo oceanów, rzek i jezior nie da się policzyć jak zwierząt w rezerwacie. Najczęściej przyjmuje się, że w samych oceanach żyje około 3,5 biliona ryb, ale to szeroki szacunek, a nie wynik globalnego spisu. Wyjaśniam, skąd bierze się ta liczba, dlaczego naukowcy podają różne wartości i co dane mówią o kondycji wodnych ekosystemów.
Najważniejsze informacje o światowej populacji ryb
- Około 3,5 biliona osobników może żyć w oceanach, lecz jest to przybliżenie obarczone dużą niepewnością.
- Nie istnieje dokładny globalny licznik ryb, ponieważ wiele gatunków żyje w głębinach, pod lodem lub w trudno dostępnych rzekach.
- Badania wskazują, że każdego roku z dzikich wód odławia się około 1,1-2,2 biliona ryb.
- Na wynik wpływa nie tylko liczba osobników, ale też biomasa, czyli łączna masa żywych ryb.
- Biliony ryb nie oznaczają, że wszystkie populacje są bezpieczne. Niektóre gatunki są silnie przełowione i tracą siedliska.

Nie ma jednej liczby dla wszystkich ryb
Najuczciwsza odpowiedź brzmi: na Ziemi żyją prawdopodobnie biliony ryb, ale nie znamy dokładnej liczby. Szacunek około 3,5 biliona dotyczy przede wszystkim ryb morskich i często pojawia się jako orientacyjna liczba dla oceanów, a nie całej planety.
Do tego wyniku trzeba dodać ryby słodkowodne. Żyją w rzekach, jeziorach, mokradłach, zbiornikach zaporowych i hodowlach. Ich udział w całkowitej liczbie osobników może być znaczący, choć środowiska słodkowodne zajmują znacznie mniejszą powierzchnię niż oceany. Właśnie dlatego podawanie jednej liczby dla wszystkich ryb powinno zawsze być opatrzone zastrzeżeniem.
Sam traktuję wartość 3,5 biliona jako rzędową skalę problemu, a nie precyzyjny wynik. Oznacza ona, że mówimy o bilionach osobników, lecz nie pozwala stwierdzić, ile ryb pływa dziś w konkretnym morzu, jeziorze czy wokół danego wybrzeża.
Skąd naukowcy biorą takie szacunki
Liczenie ryb odbywa się inaczej niż liczenie dużych ssaków na lądzie. Badacze korzystają między innymi z echosond, połowów kontrolnych, zdjęć podwodnych, danych o połowach oraz modeli matematycznych. Echosonda rejestruje odbicia fal od organizmów w wodzie, a naukowcy przeliczają je na przybliżoną liczbę i masę ryb.
Problem zaczyna się wtedy, gdy ryby są bardzo małe, żyją w ogromnych ławicach albo przemieszczają się między warstwami wody. Szczególnie trudne do oszacowania są gatunki mezopelagiczne, czyli ryby zamieszkujące strefę od około 200 do 1000 metrów głębokości. W ciągu dnia przebywają głębiej, a nocą często wypływają ku powierzchni.
Naukowiec nie musi widzieć każdego osobnika. Może zbadać określony fragment oceanu, oszacować zagęszczenie ryb, a następnie zastosować wynik do większego obszaru. Taka metoda jest konieczna, ale każde rozszerzenie pomiaru zwiększa niepewność.
Liczba osobników a biomasa
W badaniach często ważniejsza od samej liczby ryb jest biomasa, czyli łączna masa organizmów. Milion małych sardeli może ważyć mniej niż kilka tysięcy dużych tuńczyków, choć w statystyce oba wyniki mogą wyglądać podobnie jako liczba osobników.
Dlatego nie należy porównywać prostym sposobem liczby ryb z tonami odłowionych ryb. Jeden połów może obejmować zarówno ogromną liczbę małych ryb paszowych, jak i niewiele dużych drapieżników. Z punktu widzenia ekosystemu skutki takiego połowu będą zupełnie inne.
Dlaczego wyniki badań tak bardzo się różnią
Różnice między szacunkami wynikają przede wszystkim z tego, co dokładnie jest liczone. Jedno badanie może obejmować tylko ryby morskie, inne również gatunki słodkowodne, a jeszcze inne wyłącznie ryby odławiane przez człowieka. Nie są to dane, które można bezpośrednio dodawać.
| Co jest liczone | Co pokazuje wynik | Najważniejsze ograniczenie |
|---|---|---|
| Wszystkie żywe ryby | Przybliżoną liczebność populacji | Brak pełnego dostępu do oceanów i wód śródlądowych |
| Biomasa ryb | Łączną masę organizmów | Nie mówi, ile dokładnie jest osobników |
| Ryby złowione w naturze | Skalę połowów i presji człowieka | Nie pokazuje całej populacji pozostającej w wodzie |
| Ryby hodowlane | Produkcję akwakultury | Dotyczy zwierząt utrzymywanych przez człowieka |
W analizie opublikowanej w 2024 roku oszacowano, że w latach 2000-2019 z dzikich wód odławiano średnio około 1,1-2,2 biliona ryb rocznie. To nie oznacza, że tyle ryb żyje obecnie w oceanach. Jest to liczba osobników zabieranych z naturalnych populacji w ciągu roku, wyliczona na podstawie masy połowów i średniej masy ryb poszczególnych gatunków.
Ta różnica jest często pomijana w popularnych artykułach. Liczba złowionych ryb może być olbrzymia, zwłaszcza gdy dominują małe gatunki, ale nie daje prostego obrazu kondycji całego morza.
Gdzie żyje najwięcej ryb
Największe skupiska ryb znajdują się w oceanach, szczególnie w obszarach bogatych w składniki odżywcze. Należą do nich między innymi strefy upwellingu, gdzie głębinowa woda wynosi ku powierzchni związki potrzebne do rozwoju planktonu. Plankton zasila cały łańcuch pokarmowy, od małych ryb po wielkie drapieżniki.
Duże znaczenie mają również szelfy kontynentalne, ujścia rzek, rafy koralowe i lasy wodorostów. To miejsca, w których ryby znajdują pokarm, schronienie i warunki do rozmnażania. Zniszczenie takiego siedliska może ograniczyć populację szybciej niż sama utrata pojedynczych osobników.
Morza i oceany
W wodach morskich żyją zarówno niewielkie ryby planktonożerne, jak i duże drapieżniki. Do najliczniejszych należą często gatunki o małych rozmiarach, między innymi sardele, sardynki i niektóre ryby głębinowe. Ich liczebność może zmieniać się gwałtownie pod wpływem temperatury wody, dostępności pokarmu i prądów oceanicznych.
Rzeki i jeziora
Wody słodkie są domem dla ogromnej różnorodności gatunków, ale są też silnie narażone na działalność człowieka. Tamy zmieniają trasy migracji, zanieczyszczenia pogarszają jakość wody, a osuszanie mokradeł usuwa miejsca rozrodu. Według mnie właśnie tu najłatwiej przeoczyć skalę problemu, bo lokalne zniknięcie ryb nie zawsze jest widoczne w globalnych statystykach.
Czy biliony ryb oznaczają, że nie grozi im wyginięcie
Nie. Ogólna liczba wszystkich ryb może być ogromna, a jednocześnie konkretne gatunki lub populacje mogą szybko zanikać. Liczebność małej, szybko rozmnażającej się sardeli nie równoważy automatycznie spadku liczby rekinów, łososi, jesiotrów czy dużych ryb rafowych.
Największe zagrożenia to przełowienie, utrata siedlisk, zanieczyszczenie wód i zmiana klimatu. Podgrzewanie oceanów wpływa na rozmieszczenie ryb, zakwaszenie utrudnia funkcjonowanie części organizmów morskich, a susze i regulacja rzek ograniczają dostęp do miejsc rozrodu.
Najnowsze dane FAO pokazują, że globalna produkcja ryb i innych zwierząt wodnych osiąga rekordowe poziomy, ale presja na ekosystemy pozostaje duża. W najnowszych zestawieniach około 72,6 procent ocenianych zasobów rybnych uznano za poławiane biologicznie w sposób zrównoważony. Oznacza to również, że pozostała część wymaga lepszego zarządzania albo odbudowy.
Przeczytaj również: Czy mrówki są szkodliwe dla roślin - Kiedy faktycznie niszczą ogród?
Co naprawdę pomaga populacjom ryb
Najlepsze efekty daje połączenie kilku działań. Należą do nich limity połowowe oparte na danych, ochrona tarlisk, ograniczanie przyłowu, odtwarzanie drożności rzek i kontrola nielegalnych połowów.
- chronienie miejsc rozrodu i wychowu narybku,
- ustalanie limitów z uwzględnieniem zmian klimatu,
- stosowanie narzędzi połowowych ograniczających przyłów,
- odbudowa mokradeł, raf i siedlisk przybrzeżnych,
- wybieranie ryb pochodzących z legalnych i odpowiedzialnie zarządzanych połowów.
Samą liczbą ryb nie da się ocenić, czy środowisko działa prawidłowo. Znacznie ważniejsze jest to, czy populacje mogą się odnawiać, czy zachowują różnorodność genetyczną i czy mają dostęp do zdrowych siedlisk.
Najlepsza odpowiedź zależy od tego, co chcemy policzyć
Jeżeli pytamy o rząd wielkości, można powiedzieć o około 3,5 biliona ryb w oceanach i jeszcze większej, trudnej do określenia liczbie po uwzględnieniu wód śródlądowych. Jeżeli oczekujemy dokładnego wyniku, nauka takiej liczby dziś nie oferuje.
Najrozsądniej traktować globalne szacunki jako mapę skali, a nie precyzyjny spis. Pokazują one, że ryby są jedną z najliczniejszych grup dużych zwierząt na planecie, lecz o przyszłości konkretnych gatunków zdecydują lokalne warunki, sposób połowu i stan ich siedlisk.
To właśnie dlatego ochrona ryb nie polega na pilnowaniu jednej globalnej liczby. Liczy się utrzymanie zdrowych rzek, jezior i oceanów, w których poszczególne populacje mogą nadal rozmnażać się i pełnić swoje role w ekosystemie.